Posts Tagged ‘skoki spadochronowe’

Skoski spadochronowe, moje wrażenia z tego sezonu

Dla jednych początek sezonu na skoki to wrzesień. Dla mnie to jego koniec. Skaczę tylko od początku lipca do połowy sierpnia. Dzisiaj chcę wam powiedzieć dlaczego i o co chodzi z czasem i skokami.

niebo

Kiedyś jeden z znajomych zapytał mnie dlaczego nie można skakać „byle gdzie” i w „byle jakim czasie”. Powodów jest kilka. Od razu odpowiem na najgłupszą część pytania. Nie da się skakać w niskiej temperaturze. Jeżeli się na to zdobędziesz zapewne stracisz twarz. Jeżeli chcesz skakać w niskim temperaturach potrzebujesz specjalnego, pełnego stroju. W tandemie raczej się tego po prostu nie stosuje.

Po drugie nie tylko ze względu na temperaturę nie można skakać o każdej porze roku. Niekiedy nagle znikąd potrafi pokazać się klucz ptaków, który gwarantuje Tobie nie reaguje. Oczywiście łatwo się za nim rozejrzeć, ale ciężko zareagować kiedy się już pojawi. Nie muszę chyba dodawać, że takie sytuacje są bardzo niebezpieczne i należy bardzo na nie uważac.

Kolejny powód dlaczego skaczę do połowy sierpnia to chmury. W lipcu jest ich po prostu najmniej. Właśnie po to na różne skoki wybieram różne miejsca, aby pooglądać różne widoki. Uwielbiam to i do tego was zachęcam.

Jeżeli chodzi o to dlaczego miejsca są zamykane to odpowiedź jest właściwie stosunkowo prosta. Po prostu nieopłacalne jest ich utrzymanie. O ile przy dużych lotniskach jest to możliwe o tyle w momencie kiedy źródeł dochodu jest nie wiele, a jak wiemy dofinansowanie w tym sektorze leży, lotnisko takie, nawet trawiaste nie ma z czego się utrzymać i wszystko po prostu się sypie.

Euro Big Way Camp 2012

Imprezy Big Way Camp stają się już powoli tradycją, a przynajmniej ważnym elementem w polskim kalendarzu spadochronowym. Organizuje je niezmiennie największa w Polsce szkoła spadochroniarstwa, skacz.pl.


Wydarzenie to ma na celu promocję skoków spadochronowych w naszym kraju, ale w jego trakcie bite są także bardzo ważne rekordy oraz bardziej i mniej doświadczeni spadochroniarze szlifują swoje umiejętności w wykonywaniu podniebnych figur składających się z dużych grup skoczków. Do tego elementu odnosi się właśnie nazwa imprezy, którą kompletnemu laikowi, w sposób bardzo luźny, można przetłumaczyć jako Europejski Obóz Wielkich Figur Spadochronowych.

Euro Big Way Camp 2012 odbył się w dniach 23-27 lipca na lotnisku w podwrocławskim Kuszynie, jednej z głównych baz skydive.pl. Tym razem udało się osiągnąć rekord pod względem ilości krajów, z których pochodzili skoczkowie. Aż 33 kraje posiadały w tych dniach swoich reprezentantów na naszym niebie. Plan spotkania był wyjątkowo prosty i w swojej prostocie genialny. Wszystko zaczęło się krótką ceremonią powitalną i zapisami, a zakończyło się ceremonią pożegnalną połączoną z imprezą do białego rana. Ostatni dzień miał charakter tak zwanego Weather Day, czyli dnia awaryjnego na wypadek złej pogody. W międzyczasie, od rana do zachodu słońca, odbywały się skoki bigways, czyli tytułowe skoki spadochronowe w formacji.

Najważniejszym celem postawionym sobie przez organizatorów było zorganizowanie skoku grupowego, w który udział wzięłoby od 130 do 150 skoczków. Był to wyczyn sam w sobie, ale ważniejszy był on o tyle, że były to równocześnie kwalifikacje do planowanego na 2013 rok w Dubaju eventu, w którym wspólnie skoczy ponad 500 spadochroniarzy. Tego typu ewolucje są wyjątkowo skomplikowane i niebezpieczne, chociaż odbywają się na wysokości ponad 4 kilometrów nad ziemią. Konieczne jest bowiem szybkie przejście do kontrolowanego lotu i jeszcze szybsze zorganizowanie się w odpowiedniej figurze. Potem, dla bezpieczeństwa, należy oddalić się pospiesznie od grupy i otworzyć spadochron. Dzieje się to na wysokości od 800 do 1800 metrów. Nie obyło się niestety bez wypadków – jednemu ze skoczków nie otworzył się spadochron podstawowy, a w zapasowym splątały się linki. Na szczęście pechowy Duńczyk przeżył upadek, chociaż skok przypłacił licznymi złamaniami.

Oprócz głównego skoku bigway odbywały się także mniejsze bigwaye na 60-80 osób. Tak jak do skoku głównego, potrzebne było tutaj uzyskanie odpowiedniego zaproszenia od organizatora, które warunkowane było wykazaniem się odpowiednim doświadczeniem. Kategoria OPEN nie miała żadnych restrykcji i każdy skoczek posiadający odpowiednie przeszkolenie mógł skakać. Każdy z uczestników imprezy odbył w trakcie jej trwania około piętnastu skoków, wliczając w to skoki bigway.

Zeszłoroczny Euro Big Way Camp okazał się wielkim sukcesem. Rekordowa frekwencja, rekordowa ilość reprezentowanych krajów i udane skoki grupowe napawały dumą organizatorów, a osoby postronne mogły z szeroko otwartymi oczami obserwować niebo upstrzone niezliczonymi różnokolorowymi czaszami spadochronów, szczególnie widowiskowe przy głównych skokach grupowych.

Jak zacząć skakać ze spadochronem?

Ostatnio trochę się interesowałem tematyką szkoleń, które są niezbędne do tego, żeby skakać ? dlatego odwdzięczając się za informacje, które zdobywam od innych blogowiczów chciałbym przybliżyć ten temat wszystkim zainteresowanym, którym nie chce się szukać.

Ogólnie to każdy kto chce po prostu sobie skoczyć i nie planuje wykonywania dużej ilości skoków to najlepszym rozwiązaniem jest skok w tandemie (czyli inaczej skok tandemowy). Nie potrzeba do niego kompletnie nic ? każdy zdrowy człowiek (mowa tutaj o braku chorób układu oddechowego czy też serca) może się zgłosić jednego dnia jako chętny do skoku, a drugiego może się już na lotnisku spotkać z instruktorem, z którym będzie leciał (spięty specjalną uprzężą). Na lotnisku jest krótkie przeszkolenie i później lot.

Jeśli komuś szczególnie przypadnie do gustu skakanie i będzie chciał spróbować swoich sił samodzielnie to najlepiej będzie mu zgłosić się na szkolenie AFF ? czyli przyspieszony kurs samodzielnego skakania z wysokości 4000 m. Ile metrów tyle polskich złotówek to kosztuje ponieważ całość zamyka się w kwocie około 4000 zł. Dodatkowo trzeba sobie zrobić specjalne badania, które prowadzi tylko kilka placówek w Polsce, za które też się płaci.

Szkolenie AFF odbywa się na lotnisku i składa się z części teoretycznej (sporo godzin w sali na lotnisku), praktycznej (min. 7 skoków) i egzaminu, który daje uprawnienia do samodzielnego skakania. Ogólnie jest to kilka dni pełnych wrażeń i przeżyć, które chciałbym przeżyć jeszcze raz niezależnie od tego czy miałbym na końcu papier czy też nie.

Mam nadzieję, że ktoś skorzysta z mojego wpisu i przekona się o tym, że spadochroniarstwo to sport łatwo dostępny prawie dla wszystkich.

Skok ze skały

Jestem doświadczonym skoczkiem ? mam za sobą oddanych już 238 skoków. Nie jest to może rekordowa ilość, ale dała mi ona możliwość poznania spadochroniarstwa z wielu różnych perspektyw. Mam nawet za sobą kilka zawodów (głównie skakałem na celność lądowania oraz startowałem w wielobojach), które ukończyłem z różnym rezultatem. Raz tylko udało mi się stanąć na podium! Zająłem wtedy trzecie miejsce. Ale nie o tym chciałem tutaj opowiedzieć.

To jak wielką radość daje mi skakanie można łatwo wywnioskować z tego ile oddałem skoków (dodam, że mam 36 lat), ale tylko jeden raz zdecydowałem się na to żeby spróbować BASE jumpingu. Było to wrażenie na tyle silne, że… już się chyba nigdy nie zdecyduję :) Nie dlatego, że nie dałbym sobie rady. Po prostu poziom adrenaliny tak we mnie wzrósł, że po skoku długo wymiotowałem i to po prostu z wrażenia. Taki organizm.

A teraz może szczegóły ? udałem się ze znajomymi skoczkami z klubu do Norwegii, gdzie pojechaliśmy na pierwszy punkt do skakania (szczegółów lokalizacji sobie oszczędzę ? nie o to tutaj chodzi). Wcześniej w hotelu złożyliśmy spadochrony (każdy na swój sposób) i przygotowaliśmy się do skoku. Później skok ze skały (400 m), szybkie oddalenie, otwarcie spadochronu i… lądowanie. Dokładnie tak szybko się to wszystko odbyło. Mało nóg nie połamałem taka była siła uderzenia w skałę.

Powiem tyle ? skok strasznie krótki (nie było czasu na cieszenie się lotem), adrenalina taka jak wspomniałem wyżej (więcej tego dnia skoków nie oddałem bo siedziałem w krzakach, aż zdecydowałem się wrócić do hotelu) i… dużo wydanych pieniędzy. Jeśli ktoś skacze dla radości z samego lotu to nie polecam tego sportu. Dodatkowo ktoś mniej doświadczony niż ja ryzykowałby życie.

Skoki spadochronowe ? największa przygoda mojego życia

W ubiegły weekend po raz pierwszy w moim życiu miałem możliwość latać. Dosłownie latać. Bo inaczej nie da się opisać skoku ze spadochronem z wysokości 4000 metrów. Początkowo przez kilkadziesiąt sekund leci się bez spadochronu całkiem swobodnie ? to jest naprawdę niesamowite przeżycie. O tym, że było to zaledwie kilkadziesiąt sekund dowiedziałem się dopiero po wylądowaniu ? dla mnie czas przestał wtedy istnieć.

Może zanim będę kontynuował wrażenia powiem jaki to był w ogóle skok ? najbardziej dostępna forma skakania czyli skok tandemowy. Zawsze moim marzeniem było wykonanie podobnego skoku lecz nie wiedziałem o tym, że może to być tak proste. Dopiero podczas rozmowy ze znajomym około miesiąca temu wyszło, że planuje on wykonać taki skok. Na co ja zapytałem co potrzeba mieć do takiego skoku ? spojrzał na mnie co najmniej dziwnie tak jakby oczywistym było, że nic! Zdecydowałem wtedy, że nie mogę przepuścić tej okazji i pojechałem z nim ? najlepsza decyzja w moim życiu.

Najpierw lot samolotem (również pierwszy raz w moim życiu ? więc już tutaj były wrażenia), później połączenie uprzężą z instruktorem, skok i… lot zawieszenie pomiędzy sacrum i profanum, stan nieważkości, nirvana ? nie znam więcej słów na określenie tego uczucia. W następnej kolejności otwarcie czaszy, szarpnięcie i długi spokojny lot. Nigdy tego nie zapomnę.

To był najpiękniejszy weekend mojego życia, kto nie miał okazji ? niech spróbuje ? do tego nie trzeba naprawdę nic poza kwotą 500 zł. Marzenia są w zasięgu naszych rąk.